Są chwile i rzeczy, których nie tworzy się wyłącznie dłońmi. Są takie, które rodzą się gdzieś pomiędzy emocjami , ciszą i tym, czego nie potrafią unieść słowa. Wszyscy mamy zegarki, ale czy dobrze wykorzystujemy czas?
To pytanie jest mądrością dobrego wykorzystania każdej chwili życia. A jej miarą postawa miłości wobec drugiego człowieka. Osobą, która wspaniale wykorzystała każdy dzień życia jest Sługa Boża Helena Kmieć. To było cudowne, że mogliśmy wyruszyć do Libiąża miejsca gdzie spoczywa ciało zamordowanej w Boliwii wolontariuszki Heleny. Bielanki i Dzieci z Teatru Słowa pod opieką s. Alicji i ks. Kamila Klocka oraz kilkorga rodziców dwudniowej pielgrzymce autokarowej udali się do miejsca związanego z kandydatką na ołtarze.
Spotkanie z Jej Rodzicami na cmentarzu w Libiążu i rozmowa z Nimi pozostanie w naszych sercach przestrzenią początku miłości i wiary w dobroci Boga.
Z wielką nadzieją patrzymy w kierunku nieba i modlimy się o wyniesienie na ołtarze tej pięknej osoby zakochanej w Bogu i biegnącej z radością ku człowiekowi aby służyć. Po Mszy świętej w Libiążu w kościele św. Barbary wyruszyliśmy w pokoju serca do Krakowa do klasztoru Księży Zmartwychwstańców. Byliśmy i jesteśmy głęboko wdzięczni naszym księżom z Pruszkowa ks. Proboszczowi i ks. Józefowi za każdy gest pomocy i wsparcia. Bóg zapłać.
„Podnieście oczy”- to hasło pielgrzymki papieża Leona XIV do Hiszpanii.
W czasie naszego pielgrzymowania w modlitwie otaczamy Ojca Świętego. Z radością i ufnością gościliśmy u Księży Salwatorianów w niedzielnej Mszy świętej, której przewodniczy ks. Tomasz Łosiewicz- salwatorianin pochodzący z Pruszkowa i nasz ks. Kamil. Po wspólnej Eucharystii w kościele Księży Salwatorianów pw. Św. Zbawiciela w Krakowie występowaliśmy z naszym koncertem poświęconym Słudze Bożej ,Helenie Kmieć. Pozwoliliśmy unieść się symfonii życia. Patrzyliśmy na siebie świeżym spojrzeniem i jako Wspólnota byliśmy niczym dzieło sztuki, piękne, dalekowzroczne i mądre. Odkrywaliśmy tajemnicę Bożego Słowa i swego serca. Wszyscy jesteśmy w łodzi, która płynie przez współczesne Jezioro Galilejskie. Czas zbawienia dokonuje się „teraz”, a nie kiedyś w przyszłości. Pożegnaliśmy Kraków, ale strumienie miłosierdzia Bożego dotknął naszych serc i ust. Klękaliśmy przed Jezusem Miłosiernym i relikwiami św. Faustyny. Zamykaliśmy oczy naszej duszy i składaliśmy siebie na ołtarzu Łagiewnickiego Sanktuarium. Czerpaliśmy i czerpiemy moc ze służenia Chrystusowi i Jego Kościołowi. Chcemy stworzyć swoje konto w niebie i dziękować za wszystko.
Dziś Pan chce do nas dotrzeć z nową świeżością. Nasze „dziś” należy do Niego. Jest Jego czasem, jest rokiem Jego łaski. To jest święty rok, nowy czas, nowy początek. Wewnętrzy kompas Heleny Kmieć ukierunkowany był na miłość.
Czerpała ją od Boga, a rozdawała ludziom hojnie i radośnie.
W duchu wielkiej miłości dziękuję ks. Kamilowi, Igorowi, Jego Tatusiowi, Rodzicom, Bielankom i Dzieciom z Teatru Słowa za bezcenny czas pielgrzymowania. Niech Uśmiech Nieba będzie siłą naszych serc i inspiracją do działania. Bóg zapłać!
s. Alicja Pełszyńska SJE









